Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ada. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ada. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozkręcamy się...

... mimo tak złej pogody, jaka jest ŚNIEG rozkręcamy się i to dobrze! Staramy się regularnie ćwiczyć stare i nowe sztuczki (z Zygim zaczynamy wchodzenie na różne przedmioty, żeby dojść do wchodzenia na plecy, tak jak jest z Lenką). Dzisiaj poszliśmy na nasz pierwszy wspólny spacerek, na dwóch smyczach po wsi (bo zawsze chodzimy po polach). Nie było tak źle. Trochę nie wygodnie z tego względu, że Zygi ma taka krótka smycz. Ale da się wytrzymać. Co najważniejsze. Nie szczekał na inne psy, tylko sobie spokojnie koło nich przechodził! Jak na pierwszy raz to baaaardzo dobrze. Lena już wiele razy była więc dla niej to żadna nowość, ale Zygi? Jestem z niego dumna. A teraz najważniejsze.... Jadę na seminarium z Patrycją Kowalczyk! Jak tylko się dowiedziałam od razu chciałam jechać. Niestety, nie mam zbytnich funduszy i nie jadę jako aktywny uczestnik, lecz tylko jako wolny słuchacz, ale i to tez jest dobre. Możliwe, ze mi się uda tak jakoś to wykombinować, żeby zabrać Zygiego (bo Leny to nie ma szans bo ona strasznie szczeka na inne, nie znane psy, albo do nich ciągnie). Mam nadzieję, że mi się uda. Jadę razem z Adą i jej Sonią. Fotorelacje na pewno zobaczycie na moim nowym fotograficznym blogu (KLIK).

środa, 9 stycznia 2013

2012 rok

W tym poście opiszę, jak spędziliśmy miniony rok, czyli 2012. Najpierw była zima. Wtedy to za dużo nie robiliśmy, tylko chodziliśmy na spacerki z Adą i jaj psiakami Sońcią i Skwarkiem.  Ćwiczyłyśmy też podstawowe komendy, ale nie było to coś nadzwyczajnego, tylko zwyczajne siad, czy waruj i to nawet nie dopracowane.  




Potem, jak można się domyśleć, była wiosna. Była ona pełna spacerków, nowych doznań głównie z aportowaniem i sztuczkami. Wtedy zaczęłam myśleć o frisbee. Nauczyłam Lenkę innych komend (też nie dokładnie, ale jest). Na wiosnę Lenka często miała swoje urojone cieczki, o których wam pisałam.




Po wiośnie nadeszło lato. Spacerki, wyprawy... pełno tego było o tej porze roku. Dużo ćwiczyłyśmy, zarówno sztuczek, jak i na naszym podwórkowym torze do agility. Wtedy to odbyła się takie nasze pokazy dog dancing'u i pierwsze przeze mnie zorganizowane mini zawody (w których Lenka nie mogła wziąć udziału, ponieważ była w zaawansowanej ciąży). Pod koniec tej pory roku (jak można było się domyśleć) przyszedł na świat drugi miot Lenki.





Jesień u nas to było leniuchowanie i dopracowywanie komedy wejdź (na plecy). Nic więcej interesującego się u nas nie działo, ponieważ były szczeniaczki i nie mogłam pójść z Lenką na spacerek. 




Zima to samo co jesień. Żadnych spacerków, ponieważ są jeszcze szczeniaczki (ale już nie na długo). Pod koniec roku już został tylko 1, czyli ten, co z nami zostaje na stałe (więcej o Zygusiu napisze w kolejnym poście). A oto filmik podsumowujący miniony rok:  

środa, 26 września 2012

Nowości

Przepraszam, że przez tyle czasu nic nie pisałam. Lena ciężarna, więc jej nigdzie nie zabiorę(ciąża zaawansowana). Ale jest jeszcze Ciapek. Więc tak. Wracałam zawsze ze szkoły odrabiałam lekcje, szlam do Ady pobawić się z Sonią i Skwarkiem, przygotować wszystko do "Pucharu Merdającego Ogona"(nasze takie psie zawody), jechałam do Ciapka pouczyć go trochę i się z nim pobawić(umie już siadf!) i wracałam do domu pobawić się z Leną. A jak już Lenkę uwiązałam na noc, to już było ciemno. Ale od wczoraj jest inaczej. Lenka  się oszczeniła! Ma 3 piękne pieski. Jak chodziłam do Ady zrobiłyśmy dwa filmiki: Lena letni odpoczynek i Ciapek pierwsze kroki. Oto te filmiki, zdjęcia małych Leny:





niedziela, 26 sierpnia 2012

Lena i nowe przygody

Ostatnio codziennie chodzimy z Adą na spacerki. Zazwyczaj Sonia idzie blisko nas, a Lenka i Skwarek biegają po łąkach(choć Lena to raczej nie biega, tylko kopie i kopie:)). Ostatnio jeden dzień nie mogłam jej wziąść na spacer, więc ją zpuściłam na podwórku. Ale ona nie! Uciekła. Jak wróciła zaczęła dziwnie szczeko-piszczeć i biegać dookoła thujki. Patrzę, a tam jeż! Skakała dookoła, piszczała, szczekała! Następnego dnia poszłośmy znów na spacer. W drodze powrotnej postanowiłam zajść na chwilkę do Ady. Nagle nadeszły chmury i bałam się iść do domu. Lenkę wzięłyśmy do domu, a ona ze strachu przed burzą normalnie po nim chodziła! To mnie bardzo zdziwiło, bo ona normalnie na siłę się nawet boi wejść!(no chyba, że się boi, lub na przykład na dworze jest gorąco a w domu chłodno). Co do ciąży, to Lenka czuje się dobrze:D.
Aaaa. Prawie zapomniałam. U mojej babci był taki biało-czarny kundelek Max. Miał ponad 11 lat i kilka dni temu niestety zdechł. Moim zdaniem to było trochę spowodowane kompletnym brakiem ruch. Cały rok stał na łańcuchu, a mój tata go spuszczał tylko gdy były straszne mrozy. Dobra, ale nie o to pi chodziło. Kilka dni po śmierci Maksia wujek przywiózł nowego pieska. Drugi wujek nazwał go Ciapek. On jest taki słodki! Cieszę się, że ja tu jestem, bo gdyby nie ja, to długo by nie pożył. Moja babcia temu 2-miesięcznemu szczeniakowi dała kości z kurczaka! Jak go pierwszym razem odwiedziłam, to od razu spodobał mu się mój pokrowiec od aparatu i na nim zasnął. Jeśli mi się uda nakłonić babcię, to Ciapek będzie chodził ze mną i Lenką na spacerki. Mam nadzieję, że mi się uda.
Ps. Zdjęcia ze spacerków, filmik ze scenką z jeżem i zdjęcia dodam w następnym poście.(raczej:D)
Ps2. Ten post już napisałam w domu! (bo wcześniej nie mieliśmy internetu).

czwartek, 16 sierpnia 2012

O NIE!!!!!

Mam dla wszystkich czytelników mojego bloga złą wiadomość. Len będzie miała szczeniaki! To jest już prawie pewne. Brzuch jej strasznie urósł. Dzisiaj byłam z nią na spacerze i jak zobaczyły ją Weronika (ta od Odiego, Kuby i Floksi) i Ada (ta od Soni i Skwarka) to potwierdziły moją tezę. Zrobiłam jej na spacerku kilka zdjęć.





Zdjęcia zrobiłam ja i Ada. Bardzo jej dziękuję za to.

Ps. Uczę Lenkę nowej sztuczki, a mianowicie stania na dwóch łapach. :D

czwartek, 9 sierpnia 2012

Wyprawa

Wczoraj wybrałyśmy się z Lenką do mojej koleżanki Ady(tej od www.adriana34.blogspot.com). Na początku Lena chwilę pobiegała po Ady podwórku. Potem wyczesałyśmy ją. Gdy skończyłyśmy chciałam jej porzucać frisbee. Nie chciała. To wzięłam jej ulubiony szarpak. Tez nie! Bez przerwy chciała, żeby ją wyczesywać!  Ada zrobiła mi kilka zdjęć z Lenką, a potem zostawiłyśmy Lenę z Sonią na pół godzinki same na dworze. Później zabrałam sunię pod szkołę, bo moja koleżanka chciała, żebym jej zrobiła kilka zdjęć, jak jeździ na rolkach. Tam tez pstryknęłam suńci kilka fotek. Oto najlepsze:














środa, 11 lipca 2012

Dłuuuugi czas

Ostatnio bardzo długo nie pisałam na blogu. w tym czasie dużo się zdarzyło. Lena ciągle ma a to urojone cieczki, a to urojone ciąże. To jest już denerwujące! Ostatnio zaczęłam ćwiczyć z Lenką Frisbowane. Dysk pożyczyłam od mojej koleżanki. Na początku Lena nawet się nim nie zainteresowała, ale potem zaczęła się nim bawić. Nauczyłam ją nowej sztuczki, piątkę. Umie już idealnie. Jak by co, to przez następne dwa tygodnie(co najmniej) nie będę pisać bloga, bo jadę na kolonie w góry.

sobota, 19 maja 2012

Zła Wiadomość

Ostatnio jak wracałyśmy do domu ze szkoły (ja i Adriana) szla za nami Tajga.  W pewnym momencie podjechał jakiś samochód i kierowca zapytał czyj to pies. Ja powiedziałam, że przybłęda. Potem zapytał się o dom sołtyski i pojechał. Po pięciu minutach podjechali, powiedzieli, że muszą zabrać tego psa (Tajgulkę). Ona nie chciała do nich podejść. Kazali mi ją uwiązać na smyczy i podać im. Potem już tylko słyszałam jak hycel powiedział do Tajgi: Mądra psina, ładnie idzie na smyczy.
Przepraszam, że nie wzięłam jej do siebie. Podejrzewam, że pomyślicie, że jestem głupia i mnie od obserwujecie. Bardzo przepraszam, ale nie mogłam tego zrobić, bo moja mama jednak ma serce z kamienia.
Jest jeden plus tej sytuacji: W schronisku dokonają u niej sterylizacji aborcyjnej, a na dodatek pani od przyrody nam mówiła, że jej brat pracuje w tym schronisku i się nią zajmie najlepiej jak potrafi. My z Adą od roku już planujemy w te wakacje pójść na wolontariat, a w tej sytuacji jedziemy już ta tydzień! Trzymajcie kciuki, żeby nas przyjęli!

Druga zła wiadomość to taka, że Lenka będzie miała małe! NIEEEE!

środa, 2 maja 2012

Znalazła się!

 Tak jak w poprzednim poście pisałam, Tajga, przybłęda podobna do Lenki się zgubiła. Wczoraj wieczorem Adriana(www.adriana34.blogspot.com) poszła z Sonią i Skwarkiem na spacer. Około godziny 17 pisze do mnie, że Tajgusia się znalazła! Leżała obok małego zbiornika wody. Nie dziwię się, że właśnie tam była, bo po pierwsze miała tam cień, a po drugie miała blisko do wody. Ale żeby nie było, to widocznie się dopiero co tam przeniosła, bo dwa dni temu sprawdzałam to miejsce! Szybko pojechałam, żeby zobaczyć, czy nic jej nie jest. Na szczęście jej łapka już powoli powraca do zdrowia, bo już prawie normalnie chodziła. Chciałam, żeby za mną poszła do mojego domu, ale ona w połowie drogi się wróciła. A co jest najbardziej zadziwiające, to ona reaguje na to imię, jak by tak się na prawdę nazywała! Mam nadzieję, że uda mi się uprosić rodziców, żeby ją przygarnąć. Wyobraźcie sobie mini zaprzęg składający się z dwóch takich samych kundelków! Cudownie by to wyglądało! Trzymajcie kciuki za nas!

wtorek, 10 kwietnia 2012

Dzień pełen wrażeń

Dzisiaj z rana poszłam do Ady. Była u niej Weronika. Poszliśmy za dom poćwiczyć z psami trochę tor do agility. Lenka jak na złość nie chciała nic robić. Potem pojechałyśmy do domu. W domu postanowiłam zrobić własny tor. Gdy był już cały gotowy (długa hopka, krótka hopka, slalom i kładka) chciałam sprawdzić, czy Jest dobry. Lecz teraz też jej się nic nie chciało robić. Więc posiedziałam. Zrobiłam jej kilka zdjęć.
Czy te oczy mogą kłamać:



Czyż ona nie jest słodka?










Ps. Napiszcie w komentarzach co mogę zmienić na blogu. :D